Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Włochy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Włochy. Pokaż wszystkie posty

piątek, 23 sierpnia 2019

L’onda della morte - śmiertelna fala

Wszyscy znają Włochy. Florencja, Rzym, pizza, Neapol, mozzarella, prosciutto itd. Oczywistym jest, że Włosi byli i są zawsze uśmiechnięci, bo dolce vita, sole e la spiaggia. Jednak nie wszystkie karty historii przysparzają dumy i wcale nie trzeba się cofać do czasów wojen.



Nie, nie będzie też o faszyzmie. Ta historia została napisana przez człowieka, a natura dopowiedziała resztę.

Słowo tragedia zawsze już będzie kojarzyć się z datą 9 października 1963...


Godzina 22:39 - Longarone u stóp wąwozu Vajont, 100 km na północ od Wenecji, na pograniczu regionów Friuli i Veneto, jedni siedzą jeszcze w barze i oglądają finał Ligi Mistrzów Real Madrid - Glasgow Rangers, niewiele rodzin może sobie pozwolić na telewizor, inni szykują się po prostu do snu. Wieczór jakich wiele – tak mogłoby się wydawać, ale nim nie będzie, na pewno nie dla mieszkańców Erto, Casso, Longarone, Castellavazzo.

Proboszcz Casso, osady leżącej naprzeciw zbocza góry Monte Toc słyszy hałas i wygląda przez okno. Nie wierzy własnym oczom, widząc jak cały las szerokości ok. 2 km u podnóża góry "zjeżdża" w dół. Po niespełna 20 sekundach 260 milionów metrów sześciennych skał, ziemi i drzew z prędkością 100 km/h uderza w sztuczne jezioro Vajont.

Pierwsza fala utworzona przez osuwisko osiąga 250 m wysokości i wzbijając w powietrze 100-kilogramowe głazy zawisa na moment nad Casso, po czym z impetem uderza w szkołę podstawową. Deszcz skał bombarduje domy dziurawiąc dachy i raniąc wiele osób, woda dopełnia reszty, zabierając wszystko, co znajduje się poniżej szkoły, również drogę. Drugie czoło fali uderza w tym samym momencie w leżącą obok wioskę Erto. Skały tuż przed wioską zmniejszają nieco siłę żywiołu, ale leżące obok mniejsze osady ludzkie nie mają najmniejszych szans - woda i błoto zbiera pierwsze żniwo 347 zabitych.



Trzecia fala kieruje się wprost na zaporę. Ściana wody, przewyższająca wysokość tamy ponad 150 m z łoskotem przewala się przez koronę Vajont, zabierając ze sobą punkt kontrolny i drogę komunikacyjną. Zapora jakimś cudem pozostaje nietknięta, ale teraz niszczycielska siła nie ma na swojej drodze już nic co mogłoby uratować leżące u stóp góry niespodziewające się kataklizmu Longarone i Castellavazzo. Oglądający jeszcze przed chwilą mecz ludzie zostają pozbawieni najpierw prądu. Wychodząc na papierosa w oczekiwaniu na być może rychłą naprawę patrzą w górę w kierunku Vajont. Ktoś zauważa błyski w ciemnościach – pewnie idzie burza, mówi ktoś inny. Nie wiedzą, że woda właśnie zniszczyła linie wysokiego napięcia. 50 milionów metrów sześciennych wody o wysokości już "tylko" 70 m pcha przed sobą ścianę powietrza. Wilgotny wiatr o zapachu ziemi zatyka oddech, a dudnienie nadchodzące z gór nie pozostawia wątpliwości palącym papierosy, że będzie burza.

22:43 nadchodzi woda, 4 minuty od przejścia przez tamę, z prędkością 80 km/h wściekła błotna kipiel zmiata z powierzchni ziemi Longarone i Castellavazzo, wspina się jeszcze na przeciwległe zbocze, aby za chwilę opaść i pozostawić w ciszy całą dolinę...

Nie tylko brak domów i ludzi, fala uderzeniowa o sile dwóch bomb z Hiroszimy wymiotła do gołej skały również całą wegetację.


Z osady Pirago pozostała jedynie dzwonnica. Longarone wraz z otaczającymi frakcjami, liczące ponad 2000 istnień ludzkich, przestało istnieć... w niecałe 5 minut od lawiny.



0:15 nadchodzi pierwsza pomoc z oddalonego o 24 km Pieve di Cadore – 7 batalion "Alpini di Cadore", w przeciągu następnych 2 godzin kolejne oddziały z Belluno, łącznie zmobilizowano 850 jednostek, w tym 271 pojazdów i urządzeń mechanicznych, 3 helikoptery, dźwigi, pompy, piły.


Rozpoczynają się poszukiwania rannych i wydobywanie zwłok z błota, spod skał i rumowisk, wiele ciał trzeba ściągać z drzew. Na miejscu jest policja, straż, lekarze i księża.

5:00, 10 października – Poranek odsłania ogrom zniszczeń, powyginane szyny kolejowe, zwłoki dosłownie wszędzie, zwisające korpusy ludzkie, zmasakrowane przez spadające głazy, porwane przez nurt samochody, maszyny rolnicze. Rozpoczyna się bolesny rytuał identyfikacji. Pośród zawodzenia nielicznych, którzy przeżyli, słychać księży udzielających w naprędce ostatnich sakramentów. Ciała są segregowane i przygotowywane do pochówku. Miejsca na sąsiednich cmentarzach nie wystarczy, trzeba szybko zorganizować nowe.
Radio donosi o kataklizmie wywołanym zniszczeniem tamy.

Nikt w nocy nie patrzył w górę na tamę, wszyscy byli przekonani, że ta runęła, tymczasem...

ZAPORA WCIĄŻ STOI...





Zapora łukowa Vajont, odlana z betonu, to najprawdopodobniej jedna z niewielu rzeczy wykonanych prawidłowo.

Przed jej wybudowaniem oraz po doszło do rozlicznych zaniedbań, naginania faktów oraz oczywiście braku respektu dla natury.

...a więc DLACZEGO? Wróćmy na oś czasu...

1929 r. – SADE (Società Adriatica di Elettricità), firma prywatna założona przez hrabiego Giuseppe Volpi, wskazuje dolinę Vajont jako idealne miejsce na wzniesienie zapory, strategicznego elementu w kompleksie hydrogeologicznym w Dolomitach; Hrabia Volpi zdobył majątek na handlu tytoniem, ale jego ambicje polityczne wymagają finansowania, rozpoczynają się prace projektowe; entuzjazm w poszukiwaniu źródeł energii przerywa wojna.

1946 r. – chaos w związku z upadkiem faszyzmu i ucieczka króla Włoch sprzyja pobieżnej analizie projektu i po zatwierdzeniu ministerialnym prezydent Włoch Enrico De Nicola podpisuje zgodę na budowę, rozpoczyna się wykup gruntów i pierwsze protesty mieszkańców, kontrargumenty to oczywiście rozwój regionu – jak zwykle. Kto słuchałby nic nie znaczących opowieści o górze, która wydaje z siebie dziwne odgłosy.

Kto przejmowałby się nazwą, która już sama w sobie coś sugerowała – Monte (góra) Toc, w dialekcie Friuli człon ten oznacza coś, co jest uszkodzone, rozkawałkowane lub wręcz "zgniłe" czy podmokłe – patoc.





1957 – początek prac budowlanych, w międzyczasie SADE występuje o modyfikację projektu, to jest zwiększenie pojemności zbiornika i podwyższenie zapory z 200 m na 260 m, które oczywiście zatwierdzono. Przed końcem 1957 prace ruszają pełną parą, pomimo braku kompletnej analizy hydrogeologicznej.




1959 r. – pierwsza lawina o kubaturze 3 mln m3 schodzi w dolinę zabijając 1 robotnika. W trakcie całej budowy ginie na skutek wypadków łącznie 15 osób. Notatka w gazetach kończy się doniesieniem SADE o rozpowszechnianiu przez dziennikarzy fałszywych i tendencyjnych informacji. Komisja sądowa domaga się szczegółowej relacji technicznej, gdyż zapora jest właściwie gotowa. Geotechnik Leopold Muller przedstawia serię wątpliwości dotyczących stabilności zbocza Monte Toc. Jego opracowanie podkreśla występowanie warstw łupków i gliny w strukturze góry zwiększając drastycznie, w połączeniu z wodą, możliwość ześlizgu. Tymczasem inżynier Carlo Semenza, główny projektant zapory, powołuje swoich biegłych, SADE odrzuca argumenty Mullera – tylko wierzchnia warstwa około 10 cm jest niestabilna – nikomu nic nie grozi.

1960 r. – pierwsze próby z lustrem wody na poziomie 595 m n.p.m. wypadają pomyślnie – kolejna pozytywna relacja biegłych SADE – geolog Semenza konkluduje podniesienie poziomu do 660 m n.p.m.

1960 r., 4 listopada – druga lawina 700 000 m3 powoduje powstanie 2,5 km szczeliny w kształcie litery "M" na zboczu Monte Toc, geolodzy proponują, aby ustabilizować osuwisko obniżając poziom wody

1963 r., wrzesień - po serii eksperymentów z obniżaniem wody uznano, że osuwisko ostatecznie ustabilizowano. Dodatkowe prace w postaci zastrzyków cementu i wykonanie tuneli drenażowych utwierdzają, że można powrócić do założonych w projekcie poziomów wody, czyli 710 m n.p.m. Tym samym wszystko jest gotowe do największej w historii katastrofy.

1963 r., 9 października - od tego dnia do dziś zapora Vajont będzie nazywana we Włoszech "diga del disonore", czyli haniebna zapora. Blisko 2000 osób pogrzebanych żywcem w błocie i kamieniach





Historia procesu wytoczonego decydentom wykracza poza ramy tej relacji, dość powiedzieć, że pierwszy wyrok skazywał jedynie 2 osoby - Alberico Biadene i Francesco Sensidoni (5 lat pozbawienia wolności); SADE w międzyczasie zmieniło status stając się spółką państwową (ENEL), co utrudniło dodatkowo dochodzenie; część procesów trwa do dziś, bo pojawiły się doniesienia o celowym spowodowaniu kataklizmu... Dekret premiera Gliuliano Armato w 2000 r. przewiduje wypłatę 77 miliardów lirów przez ENEL na poczet szkód ekonomicznych, środowiskowych i ofiar tragedii.

Strefa cyfr

1910 – oficjalnie potwierdzona liczba ofiar, w tym 15 robotników, którzy zginęli jeszcze w czasie budowy, szacunki mówią o 2200 osobach

Dane liczbowe osuwiska skalnego

2 km2 - powierzchnia
260 mln m3 - objętość
2 km - długość
150 m - średnia wysokość
160 m - wysokość spiętrzenia
72-90 - km/h prędkość opadania

Dane fali

250 m – wysokość max
150 m – wysokość min
50 mln m3 – ilość wody, która przelała się przez koronę zapory
80–100 km/h - prędkość przemieszczania się w dół doliny

Dane zapory Vajont

3,4 m - grubość szczytu zapory
22,1 m – grubość zapory u podstawy
264,6 m – wysokość całkowita zapory, w momencie oddania (1959 r.) była najwyższa na świecie
261,6 m – wysokość spiętrzonej wody
712 m - max wysokość lustra wody nad poziomem morza
168 mln m3 – max pojemność zbiornika Vajont
400 000 m3 – ilość materiału skalnego usuniętego w celu wykonania fundamentów
360 000 m3 – ilość betonu zużytego do wykonania konstrukcji
3 mld lirów - koszt wzniesienia zapory
22 mld lirów – szacowana kwota odszkodowań wypłacona i wypłacana po dzień dzisiejszy



Źródła: http://dentroilvajont.focus.it/index.html , http://www.vajont.net/ ,

wtorek, 16 kwietnia 2019

10 najpiękniejszych rzymskich amfiteatrów

Rzymskie amfiteatry były budowane wszędzie tam, gdzie sięgało imperium - od Hiszpanii po Środkowy Wschód. Do dziś możemy zobaczyć ponad 200 amfiteatrów, które przypominają nam o tym, jak wspaniałe i wielkie było Imperium Rzymskie.

#1. Leptis Magna

Leptis Magna Amphitheater

Miasto Leptis zostało podbite i włączone do prowincji Africa Nova w 46 r. p.n.e. Rozkwit miasta i dodanie do nazwy Magna (Wielka) przypada na lata rządów Septymiusza Sewera. Podczas jego panowania w mieście wybudowano między innymi piękny amfiteatr, który mógł pomieścić 16 000 widzów. Miasto opustoszało około 500 roku głównie z powodu pustynnienia okolicznych trenów. Amfiteatr możemy oglądać na przedmieściach Al-Khums w Libii.

#2. Amfiteatr w Arles

Roman Theatres Arles Amphitheatre

Umieszczony na liście zabytków UNESCO, ten amfiteatr został zbudowany około roku 90. Miasto Arles kwitło podczas panowania rzymskiego, a w amfiteatrze można było oglądać wyścigi rydwanów oraz walki na śmierć i życie. Odbywały się tam również walki gladiatorów i przedstawienia teatralne. Po upadku Imperium Rzymskiego został on przebudowany na fortecę. W XX wieku organizowano w nim walki byków.

#3. Amfiteatr Flawiuszów

Flavian Amphitheater Roman Theatres

Ten amfiteatr znajdujący się w Pozzouli jest jednym z największych i najlepiej zachowanych amfiteatrów we Włoszech. Historycy są prawie pewni, że ten amfiteatr i Koloseum były zaprojektowane przez tego samego architekta. Może się w nim pomieścić około 20 000 widzów. Początkowo zewnętrzne mury były obłożone marmurem, który niestety został potem ściągnięty, ponieważ był potrzebny do zbudowania innych rzeczy. Na szczęście wnętrze amfiteatru nie było nigdy przerabiane. Do dziś możemy zobaczyć urządzenia, dzięki którym klatki ze skazanymi na śmierć były wyciągane z podziemi prosto na arenę.

#4. Amfiteatr w Nimes

Arena of Nîmes Roman Theatres

Ten amfiteatr został zbudowany około 70 roku we Francji. Znajdują się w nim 34 rzędy miejsc, na których mogło zasiąść 16 300 widzów. Przez długi czas, podczas zawieruch historycznych, budynek ten służył jako schronienie dla wielu ludzi, którzy zaczęli się osiedlać na arenie. Trwało to aż do XVIII wieku, kiedy władze miasta zdecydowały, że amfiteatrowi należy przywrócić świetność. Dzisiaj w amfiteatrze kręci się filmy, teledyski oraz organizuje koncerty czy też gale WWE.

#5. Amfiteatr w Oudhna, Tunezja

Uthina Amphitheatre Roman Theatres

Oudhna znajduje się 30 km na południe od Tunisu i cały czas trwają tam wykopaliska. Oprócz amfiteatru odkopano ruiny bazyliki, akweduktu, fortecy i teatrów. Amfiteatr znajduje się na wzgórzu, które zostało tak przekopane, aby można było wybudować na nim arenę, a w otaczającym ją zboczu wykuto miejsca dla 16 000 widzów. Pod główną areną znajdują się podziemia, a w nich przeróżne pomieszczenia i nawet skarbiec.

#6. Amfiteatr w Puli

Pula Arena Roman Theatres

Jeden z najlepiej zachowanych amfiteatrów znajduje się w Chorwacji. Jest to jedyny amfiteatr, w którym nadal stoją cztery wieże. Można wejść do niego przez jedną z 15 bram, a mieści on 23 000 widzów. Początkowo rozgrywały się na nim walki gladiatorów. W średniowieczu mieszkańcy Puli zaczęli rozbierać amfiteatr w celu uzyskania darmowego budulca. Na szczęście zabroniono kradzieży, a na arenie organizowano turnieje rycerskie. Obecnie odbywają się tam koncerty.

#7. Amfiteatr w Pompejach

Amphitheatre of Pompeii Roman Theatres

Prawdopodobnie najstarszy rzymski amfiteatr został zbudowany z kamienia i powstał w 80 roku p.n.e. Publiczność siedziała na wyznaczonych miejscach, pięć rzędów najbliżej areny było dostępnych dla miejscowych dygnitarzy, powyżej siedzieli pozostali widzowie. Na samej górze była odkryta galeria dla kobiet, które miały również osobne wejście. Odbywały się tam walki gladiatorów, polowania i walki z dzikimi zwierzętami oraz igrzyska sportowe.

#8. Amfiteatr w Al-Dżamm, Tunezja

Amphitheater of El Djem Roman Theatres

Amfiteatr ten jest wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego i Przyrodniczego UNESCO. Jest trzecim co do wielkości amfiteatrem i mógł pomieścić 35 000 widzów w czasach swojej świetności. Odbywały się tam walki dzikich zwierząt oraz walki gladiatorów. W XVII wieku kamienie z amfiteatru zostały użyte do budowy domów w wiosce Al- Dżamm oraz meczetu w Kairuan.

#9. Amfiteatr w Weronie

Verona Arena Roman Theatres

Zbudowany w I wieku teatr w Weronie początkowo był miejscem, w którym odbywały się przedstawienia operowe. Widzowie przybywali tłumnie na te przedstawienia, aby cieszyć swe uszy muzyką pod gołym niebem. Teatr mieścił 30 000 widzów. W 1117 roku budowla została dosyć poważnie zniszczona podczas trzęsienia ziemi. Dziś też możemy w nim posłuchać muzyki operowej, występowali tam między innymi Maria Callas, Tito Gobbi czy Giuseppe Di Stefano.

#10. Koloseum

Gorgeous Roman Theatres Colosseum

Ikona Rzymu, największy i najpiękniejszy amfiteatr mieszczący od 50 do 80 tysięcy widzów zachwyca niesamowitymi rozwiązaniami architektonicznymi. Znajduje się tam wiele podziemnych korytarzy i galerii komunikacyjnych. Odbywały się w nim walki gladiatorów, naumachie (wojny morskie) oraz polowania na dzikie zwierzęta. Mordowano tam również chrześcijan. Od połowy XVIII wieku Koloseum jest otoczone opieką jako miejsce męczeństwa pierwszych chrześcijan, a od drugiej połowy XVIII wieku w Wielki Piątek papież przewodniczy tam drodze krzyżowej.


Źródło: http://www.wonderslist.com/10-eye-popping-gorgeous-roman-theatres/

niedziela, 10 lutego 2019

Ogromna kolekcja z czasów II wojny światowej

Pewne małżeństwo podróżując po Włoszech zapoznało się z tamtejszą rodziną. Okazało się, że przodek Włochów był członkiem SS i zarówno on, jak i młodsze pokolenia pasjonowali się wszelkiego rodzaju memorabiliami z okresu 1939-1945. To co zobaczyli turyści sprawiło, że na kilka godzin przenieśli się ponad 70 lat w przeszłość...

#1.

Kliknij i zobacz więcej!


#2.

Kliknij i zobacz więcej!


#3.

Kliknij i zobacz więcej!


#4.

Kliknij i zobacz więcej!


#5.

Kliknij i zobacz więcej!


#6.

Kliknij i zobacz więcej!


#7.

Kliknij i zobacz więcej!


#8.

Kliknij i zobacz więcej!


#9.

Kliknij i zobacz więcej!


#10.

Kliknij i zobacz więcej!


#11.

Kliknij i zobacz więcej!


#12.

Kliknij i zobacz więcej!


#13.

Kliknij i zobacz więcej!


#14.

Kliknij i zobacz więcej!


#15.

Kliknij i zobacz więcej!


#16.

Kliknij i zobacz więcej!


#17.

Kliknij i zobacz więcej!


#18.

Kliknij i zobacz więcej!


#19.

Kliknij i zobacz więcej!


#20.

Kliknij i zobacz więcej!


#21.

Kliknij i zobacz więcej!


#22.

Kliknij i zobacz więcej!


#23.

Kliknij i zobacz więcej!


#24.

Kliknij i zobacz więcej!


#25.

Kliknij i zobacz więcej!


#26.

Kliknij i zobacz więcej!


#27.

Kliknij i zobacz więcej!


#28.

Kliknij i zobacz więcej!


#29.

Kliknij i zobacz więcej!


#30.

Kliknij i zobacz więcej!


#31.

Kliknij i zobacz więcej!


#32.

Kliknij i zobacz więcej!


#33.

Kliknij i zobacz więcej!


#34.

Kliknij i zobacz więcej!


#35.

Kliknij i zobacz więcej!


#36.

Kliknij i zobacz więcej!


#37.

Kliknij i zobacz więcej!


#38.

Kliknij i zobacz więcej!


#39.

Kliknij i zobacz więcej!


#40.

Kliknij i zobacz więcej!


#41.

Kliknij i zobacz więcej!


#42.

Kliknij i zobacz więcej!


#43.

Kliknij i zobacz więcej!


#44.

Kliknij i zobacz więcej!


#45.

Kliknij i zobacz więcej!


#46.

Kliknij i zobacz więcej!


#47.

Kliknij i zobacz więcej!


#48.

Kliknij i zobacz więcej!


#49.

Kliknij i zobacz więcej!


#50.

Kliknij i zobacz więcej!


#51.

Kliknij i zobacz więcej!
Źródło: http://www.barnorama.com/a-look-inside-the-arsenal-of-a-ss-veteran/